Kanał RSS


Katarzyna Komar 30-12-2017

Wieczność w Sudetach - cz. I

Trochę nam tu, na północnych rubieżach Śląska, tęskno za górami. W Sudetach nie byliśmy już przeszło trzy lata, ale ponieważ szykujemy nasze kobyłki do zawodów organizowanych przez PTTK, może niebawem pojedziemy sobie w góry w pełnym składzie. Tymczasem pozostaje tylko powspominać. Nie opowiadałam jeszcze na łamach Szagi o naszej wyprawie przed paru laty w sudecką Wieczność…
Krzyż w Wójtowicach
Fot. Jerzy Komar

Powrót do przyszłości

Część Gór Bystrzyckich jest nam dość dobrze znana, ale Drogę Wieczność, Ścieżkę Wielkiego Strachu i Drogę Zbłąkanych Wędrowców, czyli tamtejsze osobliwości, mieliśmy zwiedzać po raz pierwszy. Podjechaliśmy do Wójtowic od strony Młotów, przekraczając Bystrzycę Łomnicką i prąc ostro pod górę wąziutką asfaltową drogą. Zaparkowaliśmy w pobliżu krzyża z 1810 roku, który, jak napisano na tablicy informacyjnej nieopodal, jest pierwszym z przystanków dla pielgrzymów podróżujących śladami św. Jakuba z Wójtowic aż do sanktuarium w Composteli. Na stromym stoku wzgórza poniżej krzyża rozciąga się kilkuhektarowy teren zagospodarowany przez wójtowickie stowarzyszenie. Na tym obszarze, udostępnionym przez gminę Bystrzyca, uprawia się stare odmiany drzew – jarzębiny, jabłonie, śliwkę z Poręby, zanikające gatunki sudeckich traw, jest tam również niewielka winnica.

Ruiny kapliczki

Niestety nie mieliśmy wówczas informacji o kaplicy na stoku wzgórza tuż nad wsią, więc obejrzeliśmy ją sobie poniewczasie tylko wirtualnie. W lesie na zachód od Wójtowic znajdują się resztki murów zbudowanej w 1869 roku kamiennej kapliczki pod wezwaniem Marii Wspomożycielki (Maria Hilf). Popadła ona w ruinę w latach 60. XX wieku;
Trochę tu mrocznie...
Fot. Jerzy Komar
nie figuruje w rejestrze zabytków. Znajduje się na uboczu, w głębi lasu, więc turyści omijają ją i może temu należy zawdzięczać stan zachowania wnętrza, który można podziwiać na zdjęciach w internecie - pod zarwanym łupkowym dachem zachowały się jeszcze resztki drewnianego ołtarza, poniewierające się wśród ruin. Nie jest to jedyna katolicka świątynia w Sudetach, która pomału niszczeje sobie w zapomnieniu, podczas gdy w innych regionach Sudetów i Przedgórza zaprowadza się nikomu niepotrzebną i niechcianą rekonkwistę.1
Ruszyliśmy od Wójtowic drogą powyżej Fortu Wilhelma w kierunku Huty, okrążając Wójtowską Równię. Zmierzaliśmy prosto jak strzelił ku celowi naszej wyprawy. Dzień był pogodny, bezwietrzny, a na leśnych drogach ani śladu turystów. Zapowiadała się emocjonująca wędrówka jedną z najbardziej tajemniczych dróg Sudetów...

Opowieści z dreszczykiem

Ciekawy przykład sztuki na szlaku
Fot. Jerzy Komar
Oprócz mnóstwa poniemieckich legend, Wieczność doczekała się też znacznie bardziej współczesnych. W internecie można znaleźć wiele relacji z wypraw, zawierających opisy dziwnych zdarzeń, które przytrafiały się turystom. Niektóre zahaczają nawet o zjawiska z dziedziny… ufologii. Podróżni zagłębiający się w te odludne rejony Gór Bystrzyckich widywali ponoć unoszące się nad ziemią zakapturzone, spowite w długie szaty postacie. Istoty te miały świecące oczy, otaczała je też czasami nikła poświata. Ich pojawienie się poprzedzało pojawienie się gęstej mgły i zapadnięcie nienaturalnej ciszy. Następnie na niebie miały się pojawiać różnokształtne świetliste obiekty.
Z kolei według dawniejszych przekazów wędrowcy przemierzający tę drogę, zwłaszcza samotnie, odczuwali niewytłumaczalny smutek, przygnębienie, a potem niepokój i lęk. Towarzyszyło im też poczucie opuszczenia, co nie jest chyba niczym dziwnym, gdy maszeruje się bite sześć kilometrów prostą jak strzała drogą przez kompletne pustkowie. Nas nie dręczyły nadprzyrodzone czy pozaziemskie byty, zadawaliśmy sobie jednak pytanie, czy wszystkie te tajemnicze zjawiska nie są aby rezultatem działalności Jaśka-Ptaśka, postrachu mieszkańców Gór Bystrzyckich. Łomnicka Równia, której południowo-zachodnie stoki przecina Wieczność, przecież wciąż pozostaje w jego władaniu...

  1. Miłośnicy wycieczek w okolice masywu Ślęży aż za dobrze wiedzą, co mam na myśli.
Stronę zaprojektował Jerzy Komar