Kanał RSS


Katarzyna Komar 31-01-2018

Zwierzęce dusze

Końskie kopyto to fascynujący i złożony mechanizm
Encyklopedia rolnicza
W jednym z grudniowych tekstów przytoczyłam podania o koniach, mówiących w Wigilię; wspomniałam też pokrótce, skąd wierzenia o zwierzętach mówiących ludzkim głosem w ogóle się wzięły. Teraz zacytuję dwie opowieści o… zwierzęcym życiu po śmierci.

Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt1

Pisał bowiem biblijny Eklezjastes (czy też Kohelet):
Przetóż iednakie iest dokończenie człowieka y bydląt, y równy stan oboyga: iako umiéra człowiek, tak y one umiéraią, y iednako tchną wszystkie, y nie ma człowiek nic więcéy nad bydlę: wszystko podległo marności. Y wszystko idźie na iedno mieysce. Z źiemie są uczynione, y w źiemię się iednako obracają. Któż wié, ieśli duch synów Adamowych wstępuie wzgórę, a ieśli duch bydlęcy zstępuie na dół?2
Można zatem sądzić, jak to zdaje się obecnie głosi papież Franciszek, wbrew konserwatywnej dotychczasowej teologii katolickiej, że zwierzęta również posiadają dusze.3 Chrześcijański lud od wieków nie miał w tym względzie żadnych wątpliwości, ba, ludowe poczucie sprawiedliwości nakazywało znęcającym się nad zwierzętami ludziom pokutować po śmierci długo i ciężko. Po śląskich pustkowiach i bezdrożach błąkało się mnóstwo fajermanów - duchów w postaci bezgłowych płonących ciał lub szkieletów. Fajermany (fajermóny, fojermany) to zjawy należące według demonologów do kategorii demonów ogniowych, błędnych ogni. Czasem przybierały one także postać ognistych koni.
Dusze koni zazwyczaj są siwej maści
Fot. Jerzy Komar
Chociaż może zwierzęta na wsi, zwłaszcza psy czy koty, nie cieszyły się poważaniem ludzi, ale ich zabicie, szczególnie bezsensowne, uważane było za haniebny postępek, stąd ludowa wyobraźnia naznaczała występnym tak srogą pokutę. Fajermanami po śmierci zostawali także niedbali parobkowie czy zaniedbujący swoje obowiązki pasterze.

Poltergeist w postaci końskiego kopyta jako paranormalna manifestacja zagłodzonego konia

W Bukówce niedaleko Kamiennej Góry w bardzo dawnych czasach stał rycerski zamek, którego pan był tak chciwy, że morzył głodem na śmierć własne konie. Wieki po tym, gdy zamek zniknął już z powierzchni ziemi, na miejscu, gdzie ongiś stała zamkowa stajnia, pewien chłop zbudował swoją zagrodę. Na jednej z płatwi pod dachem stodoły w gospodarstwie leżało od niepamiętnych czasów końskie kopyto. Nikt nie wiedział, skąd się tam wzięło. Owo kopyto każdej nocy o północnej godzinie z ogromnym hałasem obchodziło zagrodę. Nowy parobek, który nie znał dziwnych obyczajów zjawy, zdenerwował się i wyrzucił kopyto do rzeki Bóbr; wówczas całe bydło w gospodarstwie o północy wpadło w szał. Krowy rwały się z łańcuchów, rzucały jedne na drugie, ryczały bez przerwy. Nie uspokoiły się dopóki parobek, na polecenie swego gospodarza, nie wydostał kopyta z rzeki i nie odłożył na miejsce na belkach.

Biały koń na cmentarzu – duch padłego z głodu zwierzęcia

Ten dżentelmen zajmuje się doręczaniem dusz pod wskazany adres
Fot. Jerzy Komar
Na cmentarzu ewangelickiego kościoła NMP w Görlitz, przy wejściu do krypty, ukazuje się ponoć biały koń. Wewnątrz krypty miały się rzeczywiście znajdować rozsypane kości konia, a ludzie powiadali, że w czasie wojny pewien rosyjski kozak pasł swego wierzchowca na cmentarzu przy kościele. Biedne zwierzę zabłąkało się w pobliże krypty i musiało jakoś wpaść do wnętrza, gdzie w końcu po długich cierpieniach skonało. Wszyscy zaś sądzili, że koń uciekł lub został skradziony.4
Jak zatem wynika z powyższych podań, dla ludu życie zwierząt po śmierci, a zatem posiadanie przez nie duszy, nie było niczym dziwnym czy niewłaściwym. Ludzie i zwierzęta byli w tej materii równouprawnieni, ich losy były, jak to głosi księga Koheleta, podobne i związane ze sobą. Można zatem zadać sobie pytanie, jak i kiedy to się stało, że zaczęliśmy uważać się za lepszych w tej kwestii? Chociaż… niejeden współczesny koniarz, ku zgorszeniu niezwiązanych z końmi rozmówców, mawia nieraz, że niebo nie może być niebem, jeśli nie będzie tam konia, który by mnie przywitał.

  1. Koh, 3,19, za: www.biblia.deon.pl
  2. Koh 3,19 - 3,21, za: Biblia Wujka, przedruk Lwów 1840. Wybrałam ten przekład, bo współczesne są moim zdaniem nazbyt wygładzone.
  3. Poprzedni dwaj papieże nie zgadzali się w tym temacie – Benedykt XVI twierdził, że zwierzęta duszy nie mają, zaś Jan Paweł II – że mają.
  4. Oba podania w tłumaczeniu Katarzyny Komar.

Bibliografia

Źródła i opracowania

  1. Kühnau R., Schlesische Sagen, Bd. 1, Spuk- und Gespenstersagen, Leipzig 1910
  2. Lubomirski J. T., Przystański S., Stawiski E., Encyklopedia rolnictwa i wiadomości związek z niem mających, T. 3, Warszawa 1878
  3. Podgórscy A. i B., Wielka księga demonów polskich, Katowice 2005
  4. Vargas W., Zych P. Bestiariusz słowiański, czyli rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach, Olszanica 2012
  5. Wujek J., Biblia, to iest księgi Starego i Nowego Testamentu, Lwów 1840
Stronę zaprojektował Jerzy Komar