Kanał RSS


Katarzyna Komar 27-01-2020

Trudne dziedzictwo - cz. I

O poniemieckich cmentarzach na Śląsku (i nie tylko) pisałam już sporo - zob. cykl Tajemnica Parnasu i artykuł Tęsknota za Orientem. Opisałam jednak samo zjawisko dewastacji i profanacji, nie przyglądając się jego przyczynom. Chciałabym się tym zająć w nowym, krótkim cyklu tekstów o naszym trudnym dziedzictwie.
Ślężański kurhan w Będkowicach
Fot. Jerzy Komar

Historia pochówków

Archeolodzy badający wczesnośredniowieczne cmentarzyska wyróżniają dwa rodzaje pochówków: ciałopalne i szkieletowe. Na cmentarzyskach ciałopalnych spalone zwłoki składano w grobach płaskich lub kurhanowych. Ten sposób chowania dominował na ziemiach polskich aż do mniej więcej X wieku. Zanik tego obrządku ma zapewne związek z postępującą chrystianizacją, choć można go też przypisać wpływom koczowników i plemion z północy. Z czasem upowszechniał się coraz bardziej obrządek szkieletowy.
Miejsce przeznaczone na cmentarz wybierano nadzwyczaj starannie – zachowując reguły zgodne z modelem osadniczym przyjętym przez daną społeczność. Na przykład w późniejszych wiekach wczesnego średniowiecza dbano przede wszystkim o to, by miejsca pochówków znajdowały się z dala od domostw, choć Skandynawowie chowali swoich zmarłych w obrębie gospodarstw. Zasadniczo jednak starano się, by cmentarz lokować na terenie wzniesionym – na pagórku, i to często w miejscach wododziałów, zapewne dlatego, by uchronić go przed zalaniem w razie gwałtownych opadów czy powodzi. Ta reguła odnosiła się zarówno do cmentarzy ciałopalnych, jak i szkieletowych.

Idzie nowe...

Cmentarze typu szkieletowego dzielą się na przykościelne i nieprzykościelne, choć chrześcijaństwo preferowało pochówki na terenie kościelnym. Grób, aby stał się uświęcony, musiał znajdować się w poświęconej ziemi, zaś kościół, wokół którego ulokowano cmentarz, musiał być konsekrowany przez biskupa.
Groby na cmentarzach szkieletowych układały się w rzędach biegnących w kierunku z południa na północ, zaś same
Ogrójec1 w Tyńcu Małym
Fot. Jerzy Komar
jamy grobowe były orientowane ze wschodu na zachód. Ciała składano w nich z głową ułożoną w kierunku wschodnim lub zachodnim. Ten zwyczaj zaczął dominować około XIII wieku. Do XII wieku nie używano trumien; owinięte całunem zwłoki układano między deskami. Czasem jamy grobowe obstawiano kamieniami. O ile do tego czasu spotyka się jeszcze wyposażenie grobów, związane niewątpliwie z wierzeniami pogańskimi – naczynia, monety, broń i przedmioty codziennego użytku - o tyle od XII wieku, kiedy zaczęto zmarłych grzebać coraz częściej na cmentarzach kościelnych, obrządek pogrzebowy był już kontrolowany przez duchownych, wyposażenie grobowe zaczęło zanikać. Coraz częściej używano trumien, a zmarłych chowano, z uwagi na szczupłość miejsca, w warstwach, jednego nad drugim. Szczególnie dobrze widoczne jest to na cmentarzach znajdujących się w obrębie miast.
Tak wyglądały średniowieczne cmentarze na ziemiach Słowian. Na terenach należących do Sasów i Franków dominują cmentarzyska rzędowe, o wyposażeniu wyraźnie wskazującym na związki z Zachodem – chodzi głównie o broń, fragmenty uzbrojenia. Zdarzają się tam też groby o cechach bezsprzecznie słowiańskich – wskazuje na to wyposażenie mogił (ceramika) czy obrządek ciałopalenia, a także biżuteria zmarłych – np. kabłączki skroniowe. Na cmentarzyskach zachodniej Turyngii wyróżniają się groby jeźdźców, zawierające elementy rzędu końskiego. W południowej części Niemiec, a także w Austrii i Szwajcarii, w okresie
Epitafium duchownego na elewacji kościoła
Fot. Jerzy Komar
karolińskim, frankońscy władcy, współpracując z duchowieństwem, usiłowali wykorzenić pogański obrządek, stosując surowe kary. Trochę informacji na ten temat zachowało się w źródłach pisanych z VI wieku – spalenie zwłok karane było śmiercią. Źle widziane były także pochówki poza terenem kościelnym, dlatego, począwszy od X wieku cmentarze lokowano w obrębie miast. Wcześniej, w myśl Prawa dwunastu tablic, datowanego na V wiek p. n. e., miejsca pochówków musiały się znajdować poza murami miejskimi. W III wieku n. e. cmentarze przeszły pod administrację kościelną. Odtąd chronił je kościelny immunitet; dzięki temu stały się miejscem azylu dla wszystkich potrzebujących schronienia. W Polsce dopiero synody prowincjonalne z 1233 i 1248 roku ustaliły, że cmentarze ogrodzone, uświęcone przez biskupów, mają prawo immunitatis ecclesiae, zaś każdy, kto ów immunitet naruszy, podlega klątwie.
Wraz z postępami chrystianizacji obrządek pogrzebowy na terenie Europy ujednolicał się. Zdarzały się co prawda tu i ówdzie zabiegi magiczne w stosunku do zmarłych (słynne groby „wampirów” - przebicie klatki piersiowej drewnianym kołkiem, odcięcie głowy, wbicie noża w kręgosłup zwłokom ułożonym na boku itp.). Choć Kościół nie bronił składania w grobie różnych przedmiotów, sprzeciwiał się zarówno zabiegom magicznym, jak i zaopatrywaniu zmarłego w pożywienie (zakaz obejmował także uczty na grobach). W przeciągu X i XI wieku dzięki kluniackim benedyktynom ustalił się zwyczaj odprawiania mszy za zmarłych w dniu 2 listopada.

Ogrójce

Pochówki przykościelne na przestrzeni wieków przeszły pewną ewolucję. Najstarsze miejsca pochówków znajdowały się w samym budynku kościoła – w kryptach podziemnych. Następnie zaczęto chować zmarłych w pobliżu świątyni. Z czasem krypty zostały zarezerwowane tylko dla członków najwyższych warstw społecznych, zaś pozostali chowani byli poza budynkiem kościoła:
Fragment ozdobnego nagrobka
Fot. Jerzy Komar
Grób przy murze kościoła uważano w równej mierze jako miejsce honorowe, gdy tymczasem grób w rogu cmentarza jako miejsce hańbiące. Wysokich dygnitarzy tak kościelnych, jako i świeckich, chowano wewnątrz kościoła samego, a odznaczenie to tak było pożądanem. że nie szczędzono wielkich ofiar i zapisów pośmiertnych na rzecz kościoła.2
Sobór z 1059 roku, który ustanowił cmentarze „polami świętymi”, nakazywał także, podczas budowania kościołów, zostawienie wokół nich miejsca na cmentarz. Jednak bardzo często, ze względu na ich niewielki rozmiar, musiały być przekopywane, by zrobić miejsce dla nowych pochówków, a szczątki ludzkie, usunięte z nich, przenoszono do ossuariów. Niewielki rozmiar przykościelnych cmentarzy wynikał z faktu, że był ograniczony długością cienia świątyni – oznaczało to bowiem, że zmarli pozostają w pieczy Kościoła. Cmentarz i kościół lokowano na wzniesieniach, nie tylko ze względu na aspekty higieniczne, ale dzięki temu świątynia mogła dominować w krajobrazie.
Ogrodzenie przykościelnego cmentarza w Rożnowie
Fot. Jerzy Komar
Zwyczaj lokacji cmentarzy w pobliżu kościołów utrzymał się aż do XVIII wieku. Później, z uwagi na względy sanitarne, zaczęto je zakładać poza obrębem miast. Z epoki oświecenia wywodzi się cmentarz typu ogrodowo-parkowego. Ten typ założenia pojawia się także współcześnie.
Autor Medycyny pastoralnej na względy higieniczne lokacji kościołów i cmentarzy zapatrywał się tak:
Położenie d o m ó w b o ż y c h nie zawsze możnaby nazwać dla zdrowia korzystnem. W pierwszych wiekach chrześciaństwa jako i w wiekach średnich wybór miejsca pod budową kościoła zawisłym był najczęściej od innych względów. Troska o zdrowie zwiedzających domy boże nie znalazła żadnego zasadniczego uwzględnienia. Ztąd też wytworzyły się z biegiem czasu zwolna najrozmaitsze niedomagania, które niejedne kościoły zamieniły rzeczywiście na miejscowości dla zdrowia wprost szkodliwe (…).
Takie urządzenia i zwyczaj nie odpowiada wcale hygienicznym warunkom, a w niektórych miastach dla całego mieszczaństwa wywoływały jak najzgubniejsze skutki sanitarne. Jeszcze na jeden moment chciałbym zwrócić uwagę przy budowie niektórych kościołów średniowiecznych który również niehygienicznym nazwać muszę. Tem są
Ziemne wały i fosa wokół starego cmentarza w Żórawinie
Fot. Jerzy Komar
przylegające do głównego kościoła kaplice i krypty podziemne. Tak jak z jednej strony kościoły same z małymi wyjątkami zasługują w ogólności na miano miejscowości zdrowych, w których znajduje się dostateczna ilość światła i powietrza, tak z drugiej strony tego po największej części o kaplicach powiedzieć nie można. Niezdrowe powietrze wydobywa się z tych ciemnych i mało albo prawie wcale nie odwietrzanych miejscowości, kładąc się jakby ciężarem na piersiach zwiedzających je osób. Najgorzej pod tym względem przedstawiają się krypty podziemne (...). Lodowata temperatura, jaka nas w tych kryptach otacza, wilgoć spływająca po ścianach, powietrze zupełnie zepsute, czynią dłuższy pobyt dla większej części ludzi niemożliwym(…). Tudzież i od duszpasterza niechaj nie wymaga się odprawiania czynności kościelnych w tym zaduchu takiej krypty podziemnej.2
W 1763 roku ekshumowano zwłoki z paryskiego cmentarza; w Polsce, za przyczyną księcia S. Lubomirskiego również zaczęto działać na rzecz przenoszenia miejsc grzebalnych poza mury miejskie. W Prusach dekret Fryderyka Wielkiego z 1773 roku również umożliwił lokację cmentarzy z dala od zabudowań mieszkalnych:
Mur obronny kościoła w Lutyni
Fot. Jerzy Komar
Co do zakładania cmentarzy, których przy kościołach pod żadnym warunkiem, jako ze względów zdrowia wprost szkodliwych, utrzymywać nie wolno, to istnieją przynajmniej w krajach z postępową cywilizacyą osobne państwowe przepisy, których wykonywanie i przestrzeganie należą do władzy sanitarnej.2
Oczywiście cmentarze epidemiczne, które zakładano w czasie zarazy, a także cmentarze biedoty czy ludzi obcych (tzw. „Boże role”), których zwłoki mogły stać się źródłem zakażenia, lokowano od zawsze poza obrębem murów miejskich.

Każdy zakaz ma swoją historię…

Ogromnie pouczająca, ale i dość zabawna była dla mnie lektura ustaleń synodów dotyczących cmentarzy. I tak dowiedziałam się na przykład, że synod włocławski w 1568 roku zakazał surowo wypasania bydła i trzody na cmentarzach, warmiński w 1610 roku zabronił rozwieszania pościeli, mycia naczyń kuchennych i browarnych oraz przesiewania i suszenia zboża na cmentarzu. Synod kijowski (1762) zakazał
Piękna dekoracja sgraffitowa bramy cmentarnej
Fot. Jerzy Komar
rozwieszania strojów świeckich, bielizny, a także przejeżdżania przez cmentarz i urządzania na nim targowiska. W XVI wieku biskup Maciejowski zabraniał wprowadzania do kościoła koni podczas ceremonii pogrzebowych i odbywania pojedynków na kopie.
Interesujące są też wskazania dotyczące sposobów walki z trzymającym się wciąż jeszcze nieźle pogaństwem. Otóż na przykład biskup żmudzki J. Tyszkiewicz w 1636 roku zabronił kapłanom odprawiania ceremonii pogrzebowych i wygłaszania mów poza kościołami. Synod wileński w 1744 roku nakazał karać każdego, kto pochowa zmarłego w lesie, zakazem wstępu do kościoła przez okres trzech miesięcy. Nie wolno było także odprawiać ceremonii przed i po zachodzie słońca.
Dużo w ustaleniach synodów pojawia się przestróg i napomnień dla kapłanów, głównie dotyczących tego, by nie targowali się o datki, przyjmując dobrowolne ofiary, jako że modlitwy i obrzędy pogrzebowe są rzeczami świętymi (jak ustalił synod włocławski w 1568 r.) - sacramentalia. Synod chełmski w 1624 roku uchwalił karać kapłanów-wyłudzaczy nakazem zwrócenia pobranego datku w podwójnej wysokości.
XV-wieczna latarnia umarłych z Tyńca Małego
Fot. Jerzy Komar
Dawnymi czasy w Polsce istniał zwyczaj, że wszystko, czego użyje się do przystrojenia katafalku zmarłego możnego, po pogrzebie przechodzi na własność kościoła. Obyczaj ten prowadził do wielkich nadużyć, aż w końcu biskup Maciejowski orzekł, że do kościoła należeć będą jedynie pochodnie, woskowe świece, sukno, płótno lub jedwab, i na tym koniec. Zdarzało się bowiem podobno, że podczas uroczystych pogrzebów pleban usiłował zabierać dla siebie konie, którymi przywieziono zwłoki, jedwabne okrycia trumny i katafalku czy konia, którego (wedle polskiego obyczaju) dosiadał jeździec w zbroi symbolizującej stan rycerski zmarłego.
Jak wspomniałam powyżej – uchwały synodów to wielce pouczająca lektura...

Symbolika urządzeń cmentarza

Właściwą, istotną treścią cmentarza są, jak wiadomo, pochowane na nim ciała zmarłych osób, jednak najsilniej do odwiedzających przemawia chyba akurat to, co znajduje się nad ziemią, a więc cała infrastruktura. Jest ona nośnikiem informacji i wartości, zjawiskiem kulturowym, charakterystycznym dla danej społeczności. Jak napisałam powyżej, już sam układ cmentarza ma logicznie uzasadniony porządek, nie jest przypadkowy.
Na układ kompozycyjny cmentarza składa się powierzchnia grzebalna, zieleń (zwłaszcza wysoka) oraz dominanta krajobrazowa w postaci kościoła czy kaplicy. Architektura tych i innych budynków – np. kostnicy – nadaje cmentarzowi charakter reprezentacyjny. Nastrój zaś buduje głównie zieleń wraz z pomniejszymi elementami architektonicznymi, takimi jak pomniki, ozdobne bramy czy schody.
Teren cmentarza ujęty jest w ramy ogrodzenia, które oprócz tego, że pełni funkcję zabezpieczania miejsca
Grób w parku krajobrazowym w Racławicach Wielkich
Fot. Jerzy Komar
pochówków, ma także charakter symboliczny - wyznacza granicę pomiędzy światem żywych a światem umarłych czy między sferami sacrumprofanum. Ogólnie wiadomo przecież, że poza murami cmentarza, czyli w niepoświęconej ziemi, chowano samobójców, nieochrzczone dzieci, wisielców, cudzołożników, ludzi trudniących się „niegodnym” rzemiosłem, a czasem również ludzi zmarłych śmiercią tragiczną (na przykład topielców).
Najstarszą formą ogrodzenia był ziemny nasyp lub wał zbudowany z kamieni polnych. Oddzielając miejsce pochówków od okolicznych pól, zabezpieczał je przed dostępem dzikiej zwierzyny. Później zaczęły dominować ogrodzenia drewniane, z prostych żerdzi lub ozdobnych sztachet. Mury pojawiły się dopiero około XV - XVI wieku. Na terenach, gdzie toczyły się wojny domowe, taki mur miał jeszcze jedną ważną funkcję – obronną.
Sposób grodzenia nekropolii regulują po dziś dzień kościelne i świeckie przepisy. Synody zalecały, by cmentarze były okopane rowem, ogrodzone parkanem lub murem. Jeśli chodzi o prawodawstwo świeckie, to na przykład po dziś dzień obowiązuje ustawa z 31 stycznia 1959 o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz. U. 1959 r. nr 11 poz. 62 z późniejszymi zmianami). Zaś nieco późniejsze rozporządzenie (20.10.1972) stanowi, że ogrodzenie musi mierzyć co najmniej 1,5 metra wysokości, a w miejscach o większym natężeniu ruchu lub szczególnie eksponowanych od 1,5 do 2 metrów.
Bramy, będąc częścią ogrodzenia, również są nośnikiem znaczeń jemu przypisywanych, a ponadto przejście przez cmentarne wrota miało symbolizować przejście od życia doczesnego do wiecznego, od znanego do nieznanego, od ciemności do światła.
Drogi i ścieżki cmentarza oznaczają w wymiarze symbolicznym ostatnią ziemską drogę zmarłego. Nekropolie w miastach posiadają Aleje Zasłużonych – główne ciągi piesze, przy których grzebie się osoby zasłużone według
Park krajobrazowy z grobowcami - cmentarz prywatny
Fot. Jerzy Komar
obowiązującej aktualnie w danej społeczności hierarchii wartości. Na cmentarzach, na których nie ma Alei Zasłużonych, znakomitych zmarłych chowa się w centralnej części cmentarza, zaś groby ludzi najmniej pożytecznych dla danej społeczności umieszcza się tuż pod murem.
Cmentarz często łączyły z drogą publiczną aleje wysadzane drzewami, które również miały istotne znaczenie symboliczne, o czym za chwilę.
Podstawową jednostką przestrzenną cmentarza jest kwatera grzebalna. Na niej mieszczą się mogiły lub nagrobki, często także towarzyszące im ławeczki. Ziemny grób nawiązuje do dawnych kurhanów, choć jego kształt w ciągu wieków uległ zmianie i przypominać ma leżący kamienny nagrobek. Sam zaś nagrobek wywodzi się z rzymskiej tradycji. Także spotykany na starych nagrobkach i pomnikach napis D. O. M., oznaczający Domus Omnium Mortuorum3, względnie Domus Omnium Mortalium (Dom Wszystkich Zmarłych lub Dom Wszystkich Śmiertelników), nawiązuje poniekąd do starożytnych rzymskich napisów D. M. lub D. M. S., co oznacza „poświęcone bogom Manom” - Dis Manibus Sacrum. Wedle prawa kanonicznego nie wolno było umieszczać na nagrobkach niczego, co nie byłoby zgodne z religią lub pobożnością. KPK z 1983 roku już nie podnosi tej kwestii.
Do innych urządzeń cmentarnych zaliczają się krzyże, pomniki czy studnie – obiekt niezbędny na żydowskich kirkutach, jako że według przekonań Żydów cmentarz jest miejscem rytualnie nieczystym i po pobycie na nim należy koniecznie umyć ręce. Bardzo ciekawym i niezmiernie już rzadkim elementem infrastruktury cmentarza, który przybył do nas z XII – wiecznej Francji, jest tzw. latarnia umarłych (laterne des morts). Wyglądały one jak kapliczki w formie słupa, posiadające wnękę do wstawienia weń lampy czy świecy.
Począwszy od XVIII wieku upowszechnia się kult zmarłych, co prowadzi do pojawiania się nagrobków nie tylko na ścianach kościołów, kaplic czy w kryptach, ale także na cmentarzach. Krzyż na grobie zastępuje dawniejsze drzewo – jako „drzewo przenajświętsze” według tradycji chrześcijańskiej, symbolizujące nadzieję zmartwychwstania. Wcześniejszy zwyczaj zasadzania drzew na grobach wywodził się jeszcze z pogańskiej tradycji słowiańskiej (czy skandynawskiej), w której często zmarłych chowano w sadach. Wierzono, że dusza zmarłego wciela się w drzewo lub w ptaka. Ścięcie takiego drzewa powodowało, że dusza traciła swe siedlisko. Te wierzenia znajdowały jeszcze długo odbicie w ludowych gawędach.

Symbolika zieleni cmentarnej

Rośliny towarzyszyły grobom już w starożytności, ale o typie parkowym czy ogrodowym cmentarza można mówić dopiero w stosunku do miejsc pochówku powstających od XVIII wieku, w tym również cmentarzy wiejskich. Kiedy na przełomie XIX i XX wieku zmieniło się podejście ludzi do cmentarzy – zaczęto uważać, że są to miejsca mające służyć
Piwonia ma symbolikę podobną jak róża
Fot. Katarzyna Komar
nie tylko myśleniu o śmierci, ale wywoływać pozytywne uczucia – nekropolie zaczęły być kształtowane tak, by przypominały raczej parki krajobrazowe czy wręcz ogrody. Symbolika zasadzanych roślin straciła na znaczeniu; zaczęły one stanowić wyłącznie tło i oprawę dla elementów infrastruktury.
Ogromnie istotną rolę w takich założeniach pełni starodrzew. Do nekropolii prowadziła aleja wysadzana drzewami; zapewniało to wprowadzenie odwiedzającego cmentarz w odpowiedni nastrój skupienia i wyciszenia. Grupa drzew otaczała kaplice (XVIII-wieczne synody zalecały obsadzanie kościołów i kaplic drzewami, by chronić je przed pożarem), dwa drzewa stróżowały przy bramie lub przy głównym krzyżu. Rząd drzew, otaczający cmentarz, chronił to eksponowane miejsce przed wiatrem i ocieniał. Pomniejsze drzewa i krzewy zasadzano przy kwaterach – stanowiły one punkty orientacyjne nekropolii. Jak wspominałam w tekście Drzewa w kulturze polskiej – cz. I, lipy sadzono na grobach żołnierzy – to drzewo, jako posiadające właściwości apotropeiczne, miało chronić wojaków przed złymi duchami. Jako symbolizującą pierwiastek żeński, sadzono też lipę na mogiłach kobiet (na grobach mężczyzn sadzono dęby). Niemożliwe do uprawy w naszym klimacie tak charakterystyczne dla cmentarzy południowej Europy cyprysy
Lipowa aleja na zabytkowym cmentarzu w Byczynie
Fot. Jerzy Komar
zastąpiono czarnymi topolami, czy w ogóle drzewami o stożkowatej formie. Sadzono również sosny, jodły czy daglezje, charakteryzujące się bardzo ciemną barwą igieł.
W epoce romantyzmu i sentymentalizmu preferowano drzewa o formach płaczących – jesiony, brzozy. Z brzozami ponadto wiązała się tradycja sadzenia ich na mogiłach powstańców, lub może raczej tworzenia cmentarzy powstańczych w brzezinach. Epoka romantyzmu, chętnie nawiązująca do tradycji ludowych i pogańskich, przywróciła także niektórym drzewom, jak jabłonie, buki czy cisy, znaczenie, jakie posiadały w kulturze celtyckiej – jabłonie uważane były za drzewa święte, za siedlisko dusz zmarłych. W kulturze chrześcijańskiej jabłoń zaś symbolizuje – co chyba nikogo nie dziwi - grzech pierworodny.
Jeśli zaś chodzi o inną roślinność, jej symbolika wiązała się czy to z barwą kwiatów, czy z zimozielonością bądź nietrwałością. I tak, począwszy od epoki średniowiecza, przywiezione z Ziemi Świętej róże symbolizowały zmartwychwstanie (białe), mękę (czerwone); ich szybko przekwitające kwiaty – przemijanie, a kolce (podobnie jak w przypadku ostu) oznaczały cierpienie i śmierć. Lilia oznaczała nadzieję i niewinność, irys – odpuszczenie win, narcyz zaś zarówno podobieństwo snu do śmierci, jak i zwycięstwo nad śmiercią. Mak, ze względu na swą nietrwałość, był symbolem ulotności i nietrwałości, a z uwagi na inne swe właściwości – sen i śmierć. Kwiaty
Rajskie jabłonie wokół kościoła w Tyńcu Małym
Fot. Jerzy Komar
błękitne, jak niezapominajki, barwinek czy bratek, symbolizowały pamięć o zmarłych i sen wiekuisty. Również charakterystyczny kształt liści, kwiatów czy pokrój rośliny miały istotne znaczenie – tak na przykład czworolist symbolizował Mękę Pańską (nazywany bywał zresztą Crux Christi), a poziomka Trójcę Świętą. Spore znaczenie, zwłaszcza na cmentarzach muzułmańskich, odgrywały aromatyczne zioła, jak szałwia grecka i rozmaryn lekarski. Muzułmańska ludność Galilei wierzyła, że zapach szałwii zwabia na ziemię anioły. Ziół tych używano także do balsamowania zwłok, a woń tych krzewinek zasadzonych na cmentarzach pozwalała neutralizować przykry zapach. Ciekawą symbolikę posiadały także goździk – chronił przed zarazą, i zawilec – oznaczał przelaną krew i chorobę.
Obecnie wiedza o symbolice roślin cmentarnych niemal zanikła, a tymczasowość grobów – bo miejsce pochówku wykupuje się na 25 lat – sprzyja raczej temu, żeby groby obsadzać krzewami, małymi (i w dodatku nierodzimymi) roślinkami iglastymi. Względy czysto praktyczne stoją za zasadzaniem żywopłotów z żywotnika zachodniego czy bukszpanu oraz dekorowaniem grobów chryzantemami, które teraz raczej nikomu nie kojarzą się z kwiatami ozdobnymi – mają charakter już niemal wyłącznie żałobny. Również wypieranie drzew liściastych przez karłowate roślinki iglaste, spowodowane oczywiście większą praktycznością tych ostatnich, powoduje zubożenie, a nawet odhumanizowanie przestrzeni cmentarza. Nikt już nie wierzy w to, że dusze zmarłych kontaktują się z żywymi poprzez szum liści drzew. Prawie nie widuje się na cmentarzach starodrzewu, a przecież w przedchrześcijańskiej i chrześcijańskiej Europie wierzono, że drzewa łączą ziemię z niebem; ponadto przez swą długowieczność i coroczne odradzanie się po zimie symbolizują ciągłość życia. Bez starych, potężnych drzew niepowtarzalny klimat cmentarzy, jako miejsc wyciszenia i zadumy, zanika...

  1. "Ogrójcami" w średniowieczu nazywano cmentarze przykościelne, ale czasami spotykało się na cmentarzach inne "Ogrójce" - rzeźbiarskie lub malarskie przedstawienia modlitwy Chrystusa na Górze Oliwnej.
  2. Czarnecki J., Medycyna pastoralna. Podręcznik dla kleru katolickiego, Gniezno 1910
  3. Ten sam skrót, umieszczony na kościele, oznacza: „Deo Optimo Maximo” - Bogu Najlepszemu Najwyższemu. Wywodzi się on z tradycji rzymskiej; na kapitolińskiej świątyni Jowisza znajdował się napis: ”Iovi Optimo Maximo”.

Bibliografia

Źródła i opracowania

  1. Czarnecki J., Medycyna pastoralna. Podręcznik dla kleru katolickiego, Gniezno 1910
  2. Dębicz R., Zieleń cmentarzy w krajobrazie wsi Dolnego Śląska, Wrocław 2012
  3. Gloger Z., Encyklopedja staropolska ilustrowana, t. 1, Warszawa 1900
  4. Grochowska A., Krzemińska A., Zaręba A., Przemijające krajobrazy – przykościelne cmentarze Gminy Międzylesie, Wrocław 2008
  5. Miśkiewicz M., Europa wczesnego średniowiecza. V - XIII wiek, Warszawa 2008

Zasoby internetowe

  1. www.cmentarium.sowa.website.pl: Cmentarze przykościelne (ok. V - XVI wiek). Cmentarze średniowieczne
Stronę zaprojektował Jerzy Komar