Kanał RSS


Katarzyna Komar 31-12-2019

Drzewa w kulturze polskiej – cz. XI

Tym razem będzie znów o „złym” drzewie. Topola osika, bo o niej mowa, według tradycji ludowej ciągle drży ze strachu przed gniewem bożym, w obawie kary za niegodziwe czyny, których miała się dopuścić...

Trzęsk, trzepiecica, osa

Powalona osika
Fot. Jerzy Komar
Osika jest drzewem dwupiennym, dorastającym do 30 metrów wysokości. Jest najczęściej spotykaną w Polsce przedstawicielką topól. Ma niewielką, dość rzadką koronę. Kora na gałązkach jest gładka, siwa; na pniu ciemna i spękana. Korzenie rozchodzą się szeroko i płytko. Młode liście są owłosione, z wierzchu ciemnozielone, od spodu sinawe. Ogonki liściowe są długie i cienkie, co powoduje, że korona drzewa drży przy najlżejszych podmuchach, ale potrafi dzięki temu rozproszyć energię silnych porywów wiatru. Kwiaty w postaci długich na 10 centymetrów kotków są mocno kosmate i dość grube. Osika nie jest wybredna, jeśli chodzi o siedliska – można ją spotkać w bardzo różnych miejscach; w górach występuje do wysokości 900 m n. p. m. Jest drzewem pionierskim, jest odporna na trudne warunki atmosferyczne.
Drewno jest miękkie, białe i lekkie, używano go do wyrobu sprzętów gospodarczych, a ostatnio w domach z glinosłomy na krokwie dachowe. Wartość opałowa drewna osiczyny jest niewielka, z tego względu, że spala się doszczętnie na popiół, nie dając węgla ani żaru, ale nadaje się do wypalania sadzy w przewodzie kominowym. Używano go także do wypalania cegieł – osika nadawała im jakoby polewę i wyjątkową trwałość. Z wydrążonych pni młodych osiczyn wykonywano husarskie kopie, a obecnie z drewna wytwarza się papier i zapałki.
Kora znajdowała zastosowanie przy garbowaniu skór. Młode pędy wraz z baziami są chętnie zjadane przez zwierzynę płową i… głuszce. Bazi używano także do farbowania pisanek, a odwar z bazi z ałunem daje barwnik zielony.

I drżące osiki z nagła drżeć przestały...1

Z powodu swego nieustannego niemal drżenia osika ciekawiła ludy wielu krajów, stąd jest obecna w ich folklorze, w legendach i przesądach. Ludzie przede wszystkim starali się wytłumaczyć dygotanie drzewa. W kulturze chrześcijańskiej znane były podania o tym, że to właśnie osika dała Kainowi konar, który posłużył do zabicia Abla. To również osika miała odmówić Matce Boskiej schronienia dla małego Jezusa, a z jej drzewa był później wykonany krzyż. Inne podania tłumaczą dygot osiki tym, że lubi przesiadywać na niej diabeł, a drzewo ze strachu przed nim tak drży.
Nie we wszystkich jednak wierzeniach chrześcijańskich osina jest tak podłym drzewem – uważano na przykład, że ostrzega ludzi przed śmiercią. Ponoć dlatego Pan Bóg dał jej tak płytkie korzenie. Wierzono, że kiedy wichura powali wysoką osikę, umrze starzec; jeśli niską – dziecko. Według ludowego podania z Podkarpacia osika miała ocalić raz życie pewnemu chłopu – uciekał przed wilkiem, a ona podała mu gałąź i wciągnęła go na wierzchołek. Ale ponieważ chłop bardzo zląkł się wilka, a ona bała się o niego, zaczęła się trząść i tak drży do tej pory.

A dusza czujna wciąż i drżąca jak osika...2

Osika posiada właściwości apotropeiczne, stosowana była szeroko w magii obronnej; ponieważ jest drzewem czarodziejskim, może ściągać pioruny. Jej drewna używano do rozniecania tzw. „żywego ognia” podczas obrzędów Nowego Latka, który to zwyczaj przetrwał aż do XX wieku. Ogień ów, będący elementem rytuałów magii leczniczej i odstraszającej, rozpalano przy pomocy świdra ogniowego, złożonego z miękkiego (sosna, lipa) i twardego drewna (dąb, osika). Z kultury popularnej wiemy, że osikowy kołek miał być niezawodnym środkiem do unieszkodliwiania wampirów; ponadto używano go także do obrony przed czarownicami i diabłami – diabłu osikowym kołkiem przybijano połę surduta do ziemi, a czarownicy warkocz, unieruchamiając ich w ten sposób. Osinowe trzaski, zbierane
Korony osik
Fot. Jerzy Komar
od dnia św. Łucji aż do Bożego Narodzenia, zapalone w wigilię, pomagają ujawnić czarownicę – jest nią kobieta, która wówczas nadejdzie.
Trzy krzyżyki z osiny, położone na piersi zmarłego, powodowały, że nie mógł powstać z grobu jako tzw. wieszczy – upiór pojawiający się w wierzeniach ludu Pomorza, Kujaw i Wielkopolski. Wieszczy wychodził z grobu, wspinał się na kościelną dzwonnicę i uderzał w dzwon3; kiedy dzwonienie usłyszał ktokolwiek z krewnych zmarłego – musiał umrzeć.
Ludzi zmarłych nienaturalną śmiercią kładziono do osikowej trumny (lub takiej, która miała chociaż wieko z osiczyny). Gałęzie osiny wbijano w świeży grób samobójcy, by nie mógł z niego powstać jako upiór.
Mazurzy używali osiki, by wykryć złodzieja – wykonywali świder, który wiercił w lewo, podchodzili tyłem do osiny, wkładali do wywierconego otworu jeden przedmiot spomiędzy tych, z których złodziej ukradł, zatykali kołeczkiem, a wówczas złodziej, trzęsąc się jak osika, oddawał wszystkie skradzione rzeczy.
W medycynie ludowej funkcjonowało kilka ciekawych sposobów na wykorzystanie osiki. Przy jej pomocy leczono np. febrę. Robiono to na dwa sposoby – wiercono dziurę w pniu osiny i zabijano ją kołeczkiem, zimnica wówczas zostawała w drzewie; drugi sposób, znany we wschodniej Małopolsce, był znacznie bardziej skomplikowany. Mianowicie należało wywiercić otwór w drzewie, włożyć doń obcięte włosy znad uszu, obcięte paznokcie i włosy zza pazuchy, chuchnąć na nie trzykroć i dopiero zatkać otwór kołeczkiem. Zaś osinowe krzyże, wbite na granicach wsi w czterech jej rogach miały być niezawodnym sposobem zabezpieczenia się przed cholerą – zaraza do wsi nie weszła, dopóki krzyże stały.
Popiół z drewna osiczyny był skutecznym lekiem na wrzody i brodawki (a także na „martwą kostkę”), zaś woda z wygotowanymi w niej dziewięcioma wierzchołkami osiki, wtarta w ciało, leczyła kołtun. Owczarze sporządzali leki dla owiec na osinowym ogniu, a chore krowy leczono poprzez wbicie osikowego kołka w miejsce, gdzie krowa oddała krwawy mocz.
Powiem tak – jak na tak „złe” i podłe drzewo, osika oddawała ludziom zaskakująco wartościowe i rozmaite usługi...


  1. Felicjan Faleński, Dziwożony
  2. Leśmian, Księżycowe upojenie
  3. Bywało także, że upiór, zamiast bić w dzwon, z wieży kościelnej wykrzykiwał imiona swych bliskich.

Bibliografia

Źródła i opracowania

  1. Fischer A., Rośliny w zwyczajach i wierzeniach ludowych, PTL 1895
  2. Gustawicz B., Przesądy, gadki i nazwy ludowe w dziedzinie przyrody, Kraków 1882
  3. Polakowska M., Leśne rośliny zielarskie, Warszawa 1977
  4. Połujański A., Leśnictwo polskie, t. 1., Botanika leśna, Warszawa 1861
  5. Tyszkiewicz J., Drzewa w ludowych wyobrażeniach Słowian, w: Ziemia 1978. Prace i materiały krajoznawcze, Warszawa 1981
  6. Vargas W., Zych P. Bestiariusz słowiański, czyli rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach, Olszanica 2012

Czasopisma

  1. Brzeszcz K., Dobrze znane? O drzewach inaczej, w: Zeszyty Edukacyjne Śląskiego Ogrodu Botanicznego, t. 11
  2. Fischer A., Drzewa w wierzeniach i obrzędach ludu polskiego, w: Lud, t. XXXV, Lwów 1937

Zasoby internetowe

  1. www.krosno.lasy.gov.pl, 2014: Marszałek E., Las i drzewa w kulturze i wierzeniach
Stronę zaprojektował Jerzy Komar