Kanał RSS


Katarzyna Komar 30-12-2018

Gromnica

Otrzymywałam od Czytelników zapytania, czy mogłabym napisać co nieco o świętach słowiańskich czy o pogańskim rodowodzie świąt chrześcijańskich. Oczywiście, nie ma sprawy, tyle, że temat jest olbrzymi i trochę to potrwa, zanim poskładam ze zgromadzonych materiałów artykuły. Przyznam, że temat interesuje mnie od dawna i długo mnie już korci, żeby coś w końcu o tym napisać...

Februm - Święto oczyszczenia

Burza nad Wrocławiem
Fot. Jerzy Komar
Jako że Szczodre Gody mają się już ku końcowi (albo, według niektórych, już się skończyły), wezmę na warsztat najbliższe następne w kalendarzu święto: Gromnicę. Katolikom temat jest znany, ponieważ 2 lutego obchodzą święto Matki Boskiej Gromnicznej. Jest to, jak się zdaje, jedno z najstarszych świąt w Kościele Katolickim. Aczkolwiek mało kto wie, co to za święto i jakie jest jego znaczenie.
W kulturze greckiej i rzymskiej w tym właśnie okresie roku odbywały się rytuały oczyszczające. Nowo kształtująca się w VI wieku tradycja chrześcijańska ustanowiła nawiązujące do tych obrzędów swoje święto. Maria miała według prawa Mojżeszowego odbyć oczyszczenie po połogu (40 dni po porodzie), a pierworodnego syna należało poświęcić Bogu (30 dni po urodzeniu), składając przy tym ofiarę z synogarlic (zamożniejsi ofiarowywali jagnię). W Ewangelii Łukasza oba te wydarzenia zlewają się w jedno; dochodzi też do spotkania ze starcem Symeonem i prorokinią Anną. Trochę napięty wyszedł ten program wizyty w Jerozolimie, ale kto wie, może wizyta Świętej Rodziny trwała dłużej, żeby nakazom prawa stało się zadość.
Zatem w tradycji starożytnej odprawiano rytuały oczyszczenia, ponadto w lutym (14-15.02) odbywały się w Rzymie tzw. Lupercalia, związane z kultem Fauna, zniesione w V wieku przez papieża Grzegorza. Uważa się, że Święto Oczyszczenia/Ofiarowania Pańskiego miało je zastąpić. Czy to się udało? Chyba nie do końca. Współczesne Walentynki stanowią bardzo odległe echo tamtych obrzędów, związanych z kultem płodności.

Procesja ze świecami

Dwa wieki później dopiero pojawiła się procesja ze świecami. Święto Oczyszczenia/Ofiarowania związało się tak silnie z ową procesją, że zaczęto je nazywać Świętem Świec (łac. Festum Candelarum, ang. Candlemas, niem. Maria Lichtmess). W pogańskiej tradycji rzymskiej wcześniej istniało już coś takiego – w drugim miesiącu roku, poświęconym Plutonowi, przeprowadzano rytuał oczyszczania państwa; istnieją też przekazy mówiące o tym, że raz
Współczesny słowiański krzyż solarny na Ślęży
Fot. Jerzy Komar
na pięć lat rzymianie oświetlali miasto świecami i pochodniami, składając w ten sposób ofiarę Plutonowi i innym bóstwom podziemia. Jeszcze inne przekazy upatrują źródeł procesji w micie o Cererze i Prozerpinie (albo Demeter i Korze, jak kto woli) – zrozpaczona porwaniem córki Cerera szukała jej przez całą noc z pochodnią w ręku.
No dobrze. Wszystko to, co do tej pory powiedziałam, odnosi się do kultur rzymskich czy greckich i kolebki chrześcijaństwa, ale jak to się ma do naszych obyczajów?

Zimowa Perunica

Od dawien dawna w tradycji ludowej dzień ten oznaczał spotkanie zimy z wiosną. Zimowa Perunica jest jednym z pomniejszych (obok ośmiu głównych) świąt Perunowych. Wierzono, że od tego dnia po raz pierwszy w roku zaczynają spadać na ziemię życiodajne deszcze. Nasi przodkowie modlili się w ten dzień do Słońca (którego od Zimowego Staniasłońca 21-23 grudnia zaczynało przybywać – w Gromnicę dzień był już o godzinę dłuższy), zamawiali ciepło. Zanim nauczono się wytwarzać świece, zapalano smolne łuczywa. Z niecierpliwością oczekiwano pierwszego gromu. Zaczynano robić pisanki. Wróżono z pogody – uważano, że jaka pogoda jest w Gromnicę, taki będzie początek wiosny, a więc jeśli panowały chłody, zima miała się jeszcze utrzymać.
W tym czasie mniej więcej zaczynały się rozchodzić wilcze watahy, co dało początek wielu legendom. Budziły się niedźwiedzie i borsuki. Z zachowania niedźwiedzi wróżono, jaki będzie początek wiosny – jeśli niedźwiedź burzył swoją gawrę, zima miała jeszcze wrócić; jeśli ją poprawiał – czekała odwilż. Pojawiały się też długo wyglądane skowronki.
Znak gromowy
Rys. Jerzy Komar

Boski ogień

Błyskawice, gromy miały w wierzeniach Słowian różnorakie znaczenie. Radowano się nimi jako zwiastunami życiodajnego deszczu bądź obawiano się ich – piorun mógł przecież zabić lub wywołać pożar, a boskiego piorunowego ognia gasić nie należało. Jako ciekawostkę można w tym kontekście potraktować zasłyszaną przez nas w okolicach Kątów Wrocławskich anegdotę o gaszeniu pożaru od pioruna mlekiem. Było to pod koniec lat 50. lub na początku 60. XX wieku. Pożar, z tego, co wiem, gaszono mlekiem krowim; pogański Słowianin gasiłby owczym lub kozim (jest słodsze). Nasza rozmówczyni nie pamiętała już, czy zgodnie ze zwyczajowymi wymogami przed przystąpieniem do gaszenia ktoś obiegł płonący budynek nago (zdaje się, że biegł w bieliźnie…).
Drzewo uderzone przez piorun uważano za nienadające się na budulec, ale za to było pożądanym materiałem do wykonywania instrumentów muzycznych – przecież było dotknięte przez bóstwo. Wierzono, że grom nie uderzy w domostwo, na którego dachu założył gniazdo bocian – ale jeśli ptak poczuł się źle potraktowany przez gospodarza obejścia, w którym mieszkał, mógł skrzesać ogień dziobem i podpalić niegościnne gospodarstwo.
O Perunie i świętym ogniu będzie jeszcze okazja opowiedzieć innym razem, bo temat jest olbrzymi. Zwłaszcza, że na tapecie czeka jeszcze tekst o dębach…

Bibliografia

Źródła i opracowania

  1. Łozko H., Rodzima wiara ukraińska, Toporzeł 1997
  2. Zdanowicz-Przybylak M., Ekologiczny poradnik księżycowy, Bydgoszcz 2017

Zasoby internetowe

  1. www.bogowiepolscy.net: Piorun czy Perun?
  2. www.cyfrowaetnografia.pl: Tyszkowa-Jacher A., Ikonografia przedstawienia Matki Boskiej Gromnicznej w grafice i malarstwie ludowym
  3. www.jawia.pl, 09.12.2017: Ogień
  4. www.muzeum.radom.pl: Stańczuk M., Symbolika ognia ziemskiego w kontekście święta Matki Boskiej Gromnicznej
Stronę zaprojektował Jerzy Komar